piątek, 29 lipca 2011

... i pojawił się z nikąd ON... BAKCYL

...dokładnie tak a wszystko zaczęło się od wspaniałej kobiety mojej mamy i jej niezliczonych talentów :)

Wielokrotnie razem działałyśmy nad jakimiś bibelotami, wariacjami i upominkami dla bliskich i nie tylko;
Pewnego dnia postanowiłyśmy poprzerabiać stare szklanki, naczynia itp. metodą decoupage... powstały cudne wazoniki i szklaneczki :) od tego czasu w mym domu zamieszkały te dwie urocze "istotki"



























z biegiem czasu doszłam do wniosku że w życiu trzeba mieć takie "małe coś" tylko dla siebie, swoje a zarazem dla Wszystkich --- taki swój własny "czasoumilacz" - - - przecież nie można żyć tylko pracą i obowiązkami domowymi.
Takie oto są tego wszystkiego początki.
Teraz towarzyszą mi niezliczone formy art. robienie ręcznie wykonywanych kartek okolicznościowych, zaproszeń  i podziękowań, scrapbooking, decoupage, papierowe kwiaty (z krepiny, bibuły itp.) ... i co tylko jeszcze poznam :)
niestety póki co są to dopiero początki i wszystkie rzeczy powstają z tego co znajdę i zakupię więc daleko im jeszcze do tych cudeniek które niektórzy robią ale te są MOJE :)


                                                                      WITAJCIE :)

Urodzinowa rybka

... która rzecz jasna spełnia marzenia tych dużych i tych małych :) Ta karteczka akurat powstała dla malucha rocznej Wiktorii mojej wspan...